Miłe złego początki. Unia rozgromiona na Zamkowej
Dodane przez Admin dnia 30-03-2019 20:21:13
unia_2019_zaj.jpg

Haiz IV liga 2018/2019, grupa: śląska II

16.03.2019 (sobota) godz. 15.30 stadion OSiR w Raciborzu

KS Unia Racibórz – KS Kuźnia Ustroń 1 – 5 (0 – 0)

0 – 1 Sikora 63’, 0 – 2 Jaworski 65’, 0 – 3 Pietraczyk 67’, 0 – 4 Sikora 71’, 0 – 5 Waliczek 73’, 1 – 5 Wawoczny 82’

KS Unia Racibórz: Adamiec – Goły, Wowra (Migus 69’), Miąsik, Sobek – Szlufarski (Wawoczny 81’), Tront, Radoń, Lorenc, Haras (Łagosz 69”) – Kocot

Film wideo z meczu Unia - Kuźnia
Galeria zdjęć
kliknij na linki powyżej


Treść rozszerzona
unia_2019_zaj.jpg

Haiz IV liga 2018/2019, grupa: śląska II

16.03.2019 (sobota) godz. 15.30 stadion OSiR w Raciborzu

KS Unia Racibórz – KS Kuźnia Ustroń 1 – 5 (0 – 0)

0 – 1 Sikora 63’, 0 – 2 Jaworski 65’,  0 – 3 Pietraczyk 67’, 0 – 4 Sikora 71’, 0 – 5 Waliczek 73’, 1 – 5 Wawoczny 82’

KS Unia Racibórz: Adamiec – Goły, Wowra (Migus 69’), Miąsik, Sobek – Szlufarski (Wawoczny 81’), Tront, Radoń, Lorenc, Haras (Łagosz 69”) – Kocot


W meczu nie zagrali kontuzjowany Paweł Woniakowski i chory Rafał Chałupiński. Przeciwnicy też nie mieli optymalnego składu. 
Jak przewrotna potrafi być piłka przekonali się dzisiaj na Zamkowej nasi kibice. W pierwszej połowie drużyną prowadzącą grę była Unia. Nasza ekipa miała też w pierwszej odsłonie trzy bardzo dobre sytuacje bramkowe. Już w pierwszej minucie strzał głową Harasa zatrzymał się na poprzeczce. Kilka minut później groźnie strzelił Mateusz Kocot jednak bramkarz Ustronia Skocz nie dał się zaskoczyć. Po 30 minutach gry po dobrym ostrym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Harasa Wowra uderzał głową ale nie dał rady posłać piłkę do siatki. Goście w pierwszych 45 minutach nie stworzyli sobie w zasadzie sytuacji bramkowej. Jedyna groźna to strzał głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0 – 0.

Pierwszy kwadrans drugiej połowy był podobny. Nasi piłkarze atakowali jednak nie udało się zdobyć bramki. W 54 minucie na indywidualną akcję zdecydował się Rafał Haras. Został on podcięty w polu karnym i sędzia Daniel Krawczyński wskazał na wapno. Do piłki podszedł sam poszkodowany jednak bramkarz Ustronia obronił jego strzał. Punktem zwrotnym dzisiejszego meczu było pojawienie się na boisku w 57 minucie 39 letniego Adriana Sikory mającego przeszłość pierwszoligową. Sześć minut później otworzył on wynik dzisiejszego meczu, kiedy to strzałem w długi róg nie dał szans Adamcowi. W 65 minucie po rzucie rożnym i słabym wybiciu piłki za pole karne Jaworski mocnym strzałem, umieścił piłkę w siatce. Za kolejne dwie minuty przegrywaliśmy już 0 – 3, a gola zdobył Pietraczyk a asystował mu Sikora. W 71 minucie kolejny raz klasę pokazał Adrian Sikora dobrze wyszedł na wolne pole i właściwie skopiował pierwszą bramkę. Szalone dziesięć minut w naszym wykonaniu, kiedy nasza obrona popełniała liczne błędy zakończył w 73 minucie Waliczek zdobywając piątą bramkę. Nasi piłkarze zdobyli jeszcze w 82 minucie honorową bramkę po błędzie bramkarza Ustronia, a strzelcem był Wawoczny. Kibice i zawodnicy po meczu byli załamani. Niestety na Zamkową wróciły w drugiej połowie stare demony i słaba gra w końcówce meczu.

Sytuacja w tabeli jest nie najlepsza. W dniu dzisiejszym swoje mecze wygrała Odra Centrum Wodzisław i Wilki Wilcza. Na dole tabeli panuje duży ścisk. Czeka nas zatem wiosną ciężka walka o utrzymanie. Za tydzień zagramy w delegacji z LKS Goczałkowice Zdrój mecz z gatunku „o życie”.